Protest na granicy z Ukrainą trwa. Firmy przewozowe toną w długach

Trwa protest polskich przewoźników na polsko – ukraińskiej granicy. I trudno się dziwić, bo długi branżą osiągnęły rekordowy poziom, znacznie przekraczając miliard złotych.

Krajowy Rejestr Długów nie kłamie 

Ostra konkurencja, presja płacowa, rosnące ceny paliw i energii, inflacja oraz niestabilne stopy procentowe to wyzwania, z którymi mierzy się obecnie branża TSL (transport, spedycja i logistyka). Problemy widać w bazie danych Krajowego Rejestru Długów. Zaległości firm z tego sektora wzrosły w ciągu ostatniego roku o 155 mln zł do kwoty niemal 1,3 mld zł.

Z raportu „Transport drogowy w Polsce 2023”, opracowanego przez SpotData na zlecenie Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska, wynika, że przewozy drogowe to branża, która ma jeden z największych wkładów w rozwój gospodarczy kraju. Jednak funkcjonowanie tego rynku ograniczają wysokie wynagrodzenia kierowców, inflacja i wahania cen energii. Sektor wszedł w 2023 r. z malejącym popytem na transport i kurczącymi się cenami usług przewozowych. W najbliższych latach zarówno firmy logistyczne, jak i transportowe będą mierzyć się z jeszcze większym niż ostatnio brakiem kadry, co wynika z demografii.  

Polscy kierowcy w czołówce unijnej

Dane rynkowe wskazują, że 2023 r. odciśnie piętno na europejskim transporcie drogowym, tak ważnym z punktu widzenia polskich operatorów. W ub.r. odpowiadali oni za 20 proc. przewozów w całej Unii Europejskiej. Jednak według danych GUS w pierwszym kwartale 2023 r. w Polsce przewieziono mniej ładunków niż rok wcześniej. W całej Europie dostępność frachtów spadła rok do roku o 25 proc. To oznacza mniej pracy dla polskich przewoźników. W takiej sytuacji wyzwaniem staje się wzrost kosztów działalności, zwłaszcza utrzymanie floty pojazdów.

– W tym roku w porównaniu z rokiem 2022 popyt na usługi transportowe jest wyraźnie niższy. W zależności od firmy spadki wahają się od 15 do nawet 20 procent. Przekłada się to na problemy finansowe sektora. Nasza baza danych odzwierciedla tę tendencję, bo w ciągu zaledwie roku zadłużenie przedsiębiorstw z branży TSL wzrosło o 155 milionów złotych wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. 

Zadłużenia firm transportowych

Łączne zadłużenie branży TSL wynosi 1,3 mld zł. Średnio jedna firma z tego sektora ma do zapłaty 44,3 tys. zł. To o 4,4 tys. zł więcej niż rok wcześniej. W tym czasie przybyło także 670 podmiotów, które mają problemy finansowe. Dziś w KRD widnieje 29,3 tys. dłużników zajmujących się transportem i gospodarką magazynową. 

Większość zaległości obciąża firmy zajmujące się transportem drogowym towarów, mają one do oddania miliard złotych. Tych dłużników jest też najwięcej, bo prawie 21 tys. Długi przedsiębiorstw zajmujących się przewozami pasażerskimi wynoszą 128 mln zł. Ma je 4,4 tys. podmiotów. Magazynowanie i działalność usługowa wspomagająca transport to nieco ponad 107 mln zł. Liczba dłużników w tym segmencie to 2,2 tys. podmiotów. Najtrudniejsza sytuacja wśród firm zajmujących się transportem i gospodarką magazynową panuje na Mazowszu, gdzie mają one 268,3 mln zł nieuregulowanych zobowiązań. Za nimi lokują się przedsiębiorstwa ze Śląska z kwotą 158,1 mln zł, a podium zamykają podmioty z Wielkopolski, które uzbierały 148 mln zł zaległości. 

Wśród dłużników z branży TSL najliczniejszą grupę stanowią jednoosobowe działalności gospodarcze. Nie powinno to dziwić, gdyż sektor ten od lat uchodzi za jeden z najmocniej rozdrobionych. Małe firmy są zadłużone na 854,8 mln zł, a suma ta rozkłada się na 21,8 tys. podmiotów.

Przedsiębiorstwa, zajmujące się transportem i gospodarką magazynową, najwięcej niezapłaconych zobowiązań wykazują wobec banków, firm faktoringowych, leasingowych i ubezpieczeniowych – to aż 500 mln zł. Drugie w kolejce do odzyskania pieniędzy są fundusze sekurytyzacyjne, które odkupiły długi od pierwotnych wierzycieli, przede wszystkim banków. Czekają one na zwrot 392 mln zł. Przedsiębiorstwa TSL powinny także zapłacić 120 mln zł branży handlowej, w tym 32,7 mln zł za sprzedaż hurtową paliw. 56 mln zł są winne innym firmom transportowym.

Gospodarka to system naczyń połączonych, więc i przedsiębiorstwa z branży TSL same są wierzycielami. Klienci powinni im zapłacić za usługi ponad 381,2 mln zł. To prawie 1/3 tego, co same muszą oddać kontrahentom. 

 

Fot. Protest kierowców TIR-ów w okolicach granicy polsko-ukraińskiej/PAP

Tomasz Wypych

Previous Article

Obajtek może zostać dłużej, niż się wydaje. To byłaby sensacja

Next Article

Robert Lewandowski powinien zagrać w USA? Legenda wskazała idealne miejsce

You might be interested in …