Indeks największych spółek z GPW oscyluje obecnie w okolicach 2000 pkt. Jednak zaledwie 16 czerwca 2023 r. zamknął dzień na poziomie 2108,5 pkt. Był to najwyższy poziom od dołka z października 2022 r., a zarazem spełnienie prognozy jaką na pierwsze półrocze 2023 r. miał Trigon Dom Maklerski.
– Wydaje się, że pierwsze półrocze może być lepsze od drugiego i jeżeli WIG20 osiągnie 2100 pkt, to raczej w pierwszej połowie 2023 r. Ale to wstępne podejście i po drugim kwartale możemy zmienić zdanie, jeśli okaże się że zamiast głębokiej recesji wchodzimy w miękkie lądowanie, jeśli chodzi o nominalny wzrost PKB – twierdził w grudniu na łamach PB Maciej Marcinowski, zastępca szefa działu analiz Trigonu.
Trigon był przy tym jeszcze bardziej optymistyczny względem mniejszych spółek. To również się potwierdziło. W pierwszym półroczu 2023 r. WIG20 wzrósł o 14,3 proc, a mWIG40 i sWIG80 – odpowiednio – o17,5 i 23,6 proc.
Miliardy gotówki napłyną na GPW
Obecnie Trigon jest gotów podnieść swoją tegoroczną prognozę dla indeksu WIG20 do 2300 pkt. Nastawienie do rynku określa przy tym jako „neutralne”.
– Różnica między 2100 a 2300 pkt to niespełna 10 proc. Także trudno mówić o jakimś mocnym „kupuj”. Nadal uważamy, że polska giełda jest atrakcyjnie wyceniona, ale w krótkim terminie boimy się pogorszenia nastrojów za granicą, które przełoży się również na GPW – wyjaśnia Maciej Marcinowski.

Skala wzrostu:
W naszej strategii rocznej stawialiśmy tezę, że pierwsza połowa 2023 r. będzie lepsza, a druga gorsza. To nie znaczy, że drugie półrocze indeksy GPW zakończą niżej niż pierwsze. Po prostu potencjał wzrostu jest dużo mniejszy – mówi Maciej Marcinowski, zastępca szefa działu analiz Trigonu Domu Maklerskiego.
Według Trigonu recesja zawita do Stanów Zjednoczonych na przełomie lat 2023 i 2024 (raczej na początku 2024 r.) i druga połowa 2023 r. będzie w związku z tym odpowiednim momentem na rozgrywanie tego przez Wall Street. Stąd właśnie ryzyko schłodzenia nastrojów również na GPW.
Pogorszenie sentymentu pochodzącego z zagranicy będzie miało przełożenie przede wszystkim na duże spółki. Dlatego Trigon radzi przeważać te mniejsze. Mają je wesprzeć napływy do PPK po pierwszej w historii procedurze ponownego autozapisu.
– Partycypacja wzrosła o 9 pkt proc. W optymistycznym scenariuszu liczyliśmy na 10 – mówi Maciej Marcinowski.
Przyznaje, że w lutym, marcu i kwietniu pojawiły się spore wypłaty z PPK, ale zakłada zarazem, że sytuacja się ustabilizuje i miesięczne saldo wpłat i wypłat będzie około 150 mln zł wyższe od tego z 2022 r.
Kapitału do wzrostu powinny też dostarczyć wezwania na STS Holding, Alumetal i Tim. Trigon zakłada, że w konsekwencji sprzedaży akcji w wezwaniach do inwestorów mniejszościowych – OFE, TFI, inwestorów indywidualnych oraz inwestorów zagranicznych – trafi ponad 2,5 mld zł.
Kolejne środki na wsparcie kursów pozostałych na GPW spółek mają przynieść wypłaty dywidend. Kluczowe będzie 6,4 mld zł jakie w sierpniu przekaże akcjonariuszom Orlen, ale Trigon liczy też na to, że KNF pozwoli na wypłaty z PKO BP i Santander Bank Polska.
– Wtedy może się okazać, że łączna wartość dywidend na GPW jest 40 proc. wyższa niż w 2022 r. – wylicza Maciej Marcinowski.
Z jego rachunków wynika, że przy takich dywidendach, nawet OFE po uwzględnieniu mechanizmu tzw. suwaka, mogą stać się kupującymi netto. Oczywiście wtedy, gdy nie zdecydują się na obniżenie alokacji w akcje. Suwak to bowiem ok. 7,5 mld zł rocznie, a nowe składki – niemal 4,5 mld zł. Jeśli zyskiem z akcjonariuszami podzielą się PKO BP i Santander, na OFE przypadnie wtedy około 5,5 mld zł łącznych dywidend od polskich spółek. Tegoroczne napływy do funduszy emerytalnych wyniosą więc 10 mld zł, wobec 7,5 mld zł odpływów z tytułu suwaka. Do tego należy jeszcze doliczyć dywidendy od spółek zagranicznych.
– Jakieś duże IPO mogłoby całą płynność wynikającą z dywidend i wezwań zagospodarować, ale pytanie, co to miałoby być i kiedy – zaznacza Maciej Marcinowski.
Na które spółki warto postawić?
Trigon poleca szukać okazji w spółkach nastawionych na typowy popyt konsumencki i w bankach. Pierwszej grupie powinny sprzyjać przedwyborcze decyzje polityków – wzrost 500+ do 800 zł, duża waloryzacja emerytur oraz wzrost płacy minimalnej. Wśród tzw. top picków z tego segmentu Trigon ma Answear.com, Benefit Systems, Enter Air, Inter Cars, LPP i Wittchena.
Wsparcie popytu konsumenckiego powinno się ogólnie przełożyć na dobrą sytuację makroekonomiczną, a w takich warunkach również banki powinny sobie dobrze radzić.
– Banki będą działały na podwójnym gazie. Jeżeli będzie dobra sytuacja makroekonomiczna, a co za tym idzie, podwyższona inflacja, to będą miały niskie koszty ryzyka. Do tego będą nadal dobrze zarabiały na marży odsetkowej, bo obniżki stóp procentowych odsuną się w czasie – tłumaczy Maciej Marcinowski.
Spośród banków Trigon najbardziej poleca Aliora i mBank. Siłą pierwszego ma być przełożenie na wycenę niskich kosztów ryzyka.
– Jeśli koszty ryzyka obniżają się równomiernie w całym sektorze to w wycenie Aliora waży to najwięcej – komentuje Maciej Marcinowski.
Drugi z polecanych banków jest – obok Millennium – bankiem najbardziej obciążonym problemem hipotecznych kredytów frankowych. Zaledwie 23 czerwca utworzył na ten cel 1,5 mld zł rezerwy, zwiększając ogólną wartość rezerw z tego tytułu do 7,5 mld zł.
Maciej Marcinowski zwraca jednak uwagę, że dotyczący opłat za korzystanie z kapitału i niekorzystny dla banków wyrok TSUE z 15 czerwca 2023 r. nie oznacza, że wszystkie rezerwy będą musiały być zrobione w najbliższym czasie. Proces ten będzie rozłożony na kilka kwartałów, może lat. Dokonując ostatniego odpisu mBank poinformował zaś, że w drugim kwartale 2023 r. oczekuje mimo wszystko wyniku netto bliskiego zera i dodatniego wyniku brutto. W konsekwencji wyniki brutto i netto za całe półrocze również mają być dodatnie.
– To implikuje, że wyniki z pominięciem zdarzeń jednorazowych będą bardzo mocne – podkreśla Maciej Marcinowski.