Jak nie dać się nabrać na fałszywe e-sklepy

Rośnie liczba przestępstw, których ofiarami padają konsumenci chcący nabyć towary w sieci. Jak kupować online, żeby ograniczyć ryzyko oszustwa?

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Jak nie dać się oszukać przestępcom w Internecie?
  • Na co zwracać uwagę podczas robienia zakupów w sklepach online?
  • Gdzie sprawdzić domenę sklepu internetowego?

Posłuchaj

Speaker icon

Zostań subskrybentem

i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W sezonie wakacyjnym pojawiła się w mediach kampania Ministerstwa Cyfryzacji mająca na celu wzmocnienie czujności klientów dokonujących zakupów online. Ma to związek z działalnością fałszywych sklepów internetowych, oszustwami wykorzystującymi szybkie przelewy i naciąganymi promocjami. Ofiarą złodziei mogą być również przedsiębiorcy, występujący w roli kontrahentów lub klientów sklepów.

– Edukowanie jest bardzo ważne. W tym przypadku robi to ministerstwo, ale i sprzedawcy powinni pamiętać o tym, żeby dbać o poszerzanie wiedzy swoich klientów, choćby przez media społecznościowe. Raz “złowiony w sieć” przez złodzieja już może nie wrócić do zakupów przez internet. Warto też pamiętać, że zła sława nie ciągnie się tylko za konkretnym oszustem, ale może przykleić się też do uczciwej większości – mówi Tomasz Niedźwiecki, prezes platformy TakeDrop.pl.

Z raportu CERT, czyli zespołu działającego w strukturach NASK – Państwowego Instytutu Badawczego i współpracującego z Ministerstwem Cyfryzacji, wynika, że w minionym roku odnotowano prawie 323 tys. zgłoszeń incydentów w Internecie, z czego prawie 40 tys. dotyczyło cyberbezpieczeństwa. Oznacza to ponad 34-procentowy wzrost w porównaniu do 2021 r.

Oszuści podszywają się nie tylko pod dostawców różnych usług, banki, instytucje państwowe, ale również pod platformy sprzedażowe. Jak podkreślono w kampanii: “cyberoszuści nie mają wakacji”. Działają przez cały rok, ale największe żniwa mają w okresie jesiennym i zimowym, przy okazji akcji promocyjnych typu Black Friday i w okresie przedświątecznym.

Jak uniknąć złodzieja

Przedsiębiorca powinien wiedzieć, w jaki sposób działają przestępcy i na co uważać, żeby nie paść ich ofiarą. Pierwszym krokiem jest weryfikacja adresu strony internetowej, na której planowane jest złożenie zamówienia. Można to zrobić, sprawdzając go na liście CERT Polska, na którą sukcesywnie wprowadzane są nieuczciwe portale online. Obecnie jest na niej ok. 40 tys. domen.

Ostrzeżeniem dla nabywców powinny być zaskakująco niskie ceny asortymentu.

– Gdy wejdziemy na stronę, która oferuje na każdym produkcie zniżki na poziomie 90 proc. i coś, co powinno kosztować kilkadziesiąt złotych możemy kupić za grosze, to już pierwszy sygnał, że albo ktoś chce okraść nas z niewielkich kwot i tym samym liczy, że nie podejmiemy dalszych działań, np. zgłaszając sprawę na policję lub chce nam wcisnąć podróbkę – mówi Tomasz Niedźwiecki.

Jednak od razu dodaje, że nie każda zadziwiająco niska cena oznacza oszustwo – może być ona wabikiem lub próbą wypromowania jednego lub kilku produktów ze sklepu.

Przedsiębiorcy dokonujący zakupów w internecie powinni również sprawdzić opinie na temat danego sklepu. Warto skupić się przede wszystkim na tych negatywnych. Tu warto dodać, że w internecie kwitnie handel opiniami. Bez problemu można znaleźć firmy, które za pieniądze zamieszczą korzystny komentarz na temat e-sklepu. Nieuczciwi sprzedawcy zamawiają pozytywne opinie, ale przecież nikt nie kupuje negatywnych.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? Klienci powinni zweryfikować dostępność różnych opcji płatności za zamówienia. Co powinno wzbudzić niepokój? Na przykład możliwość zapłaty za zamówienie wyłącznie przelewem bankowym. Odzyskanie pieniędzy jest wówczas znacznie trudniejsze niż ma to miejsce przy płatności kartą. Z kolei dodanie przez sklep opcji uregulowania zobowiązania przez Blik lub PayPal to dla kupującego sygnał, że odpowiednie instytucje sprawdziły wiarygodność sprzedawcy.

Influencerzy i podróbki

Podczas zakupów online nie warto sugerować się opiniami twórców internetowych zamieszczanymi w serwisach społecznościowych. To coraz bardziej istotny kanał promocji – już 80 proc. klientów właśnie tam szuka inspiracji i sprawdza opinie. Oszuści coraz częściej wykorzystują popularność influencerów do wciskania kupującym podróbek. Na przykład w Wielkiej Brytanii prawie co czwarty konsument aktywny w mediach społecznościowych kupił „coś na kształt produktu” promowanego przez influencera.

– W zdecydowanej większości to nie twórcy internetowi zachwalali podrabiany towar. Natomiast fałszerze, wykorzystując trendy i viralowe filmiki, wrzucali do sieci swoje produkty, które przypominały te promowane przez influencerów. Cenowo takie kosmetyki do makijażu, perfumy, ubrania są kilkadziesiąt procent tańsze niż te, które faktycznie zostały zrecenzowane w mediach społecznościowych. Jednak ich reklama wyświetliła się użytkownikom kilka chwil po tym, gdy obejrzeli wideo z influencerem. Łatwo wejść na taką ścieżkę zakupu i nieświadomie zakupić niesatysfakcjonujący produkt – opisuje Michał Jeska, prezes firmy Oyou.me.

Handel podróbkami zatacza coraz szersze kręgi. Według badania unijnego Urzędu ds. Własności Intelektualnej odzież, galanteria i artykuły elektryczne imitujące produkty znanych marek kosztują firmy mające siedziby w UE nawet 60 mld EUR i wiążą się z utratą nawet 430 tys. miejsc pracy każdego roku.

Previous Article

Poobijany złoty pozostanie pod presją

Next Article

Jaką drogę wybierają firmy będące na krawędzi

You might be interested in …