Fiskalne kłody pod inwestycje fundacji rodzinnych

Za kilka dni minie pierwsze półrocze obowiązywania ustawy o fundacjach rodzinnych i już pojawiają się problemy w relacjach z fiskusem. Okazuje się, że polska fundacja rodzinna nie uniknie wysokiego podatku, jeżeli wejdzie jako udziałowiec do zagranicznej spółki mającej status transparentnej podatkowo (niebędącej podatnikiem podatku dochodowego). Takie zagrożenie wynika z indywidualnej interpretacji wydanej przez dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (KIS). Jeżeli niekorzystne dla przedsiębiorców stanowisko fiskusa się utrzyma, to będzie poważną barierą dla inwestycji fundacji rodzinnych.

Miało być tak pięknie

O sprawie poinformował Piotr Woźniakiewicz, doradca podatkowy, partner w PwC.

— Fundator planował wnieść do fundacji rodzinnej, na pokrycie funduszu założycielskiego, prawa udziałowe w spółce w Luksemburgu, która ma status tzw. spółki przezroczystej podatkowo. Mianem takim określa się spółki, które od wygenerowanych zysków nie płacą podatku CIT, a podatek dochodowy płacą wspólnicy. Fundator wystąpił o indywidualną interpretację takiej transakcji, by mieć jasność co do sytuacji podatkowej. Wydana interpretacja budzi ogromne kontrowersje i naszym zdaniem nie jest prawidłowa — mówi Piotr Woźniakiewicz.

Dyrektor KIS stwierdził, że skoro luksemburska spółka SCSp (societe en commandite speciale — podobna do polskiej spółki komandytowej) nie ma osobowości prawnej, to nie może być uznana za spółkę handlową, więc udział w niej fundacji rodzinnej rodzi skutki podatkowe i konieczność obciążenia stawką 25 proc. zysków tej spółki. Dlaczego? Zdaniem szefa KIS uczestnictwo fundacji rodzinnej w takiej spółce jest zabronione przez ustawę.

— Gdyby uznać za słuszne rozumowanie organu podatkowego, należałoby konsekwentnie przyjąć, że polskie spółki osobowe, z uwagi na brak osobowości prawnej, nie są spółkami handlowymi i fundacja nie może w nie inwestować. Takie rozumowanie jest błędne. Podobnie rzecz się ma z takimi spółkami jak luksemburska SCSp. Taka spółka ma zespół uprawnień m.in. w zakresie prawa własności, prawa procesowego, które pozwalają wyodrębnić ją w obrocie gospodarczym jako osobny od wspólników podmiot praw i obowiązków — twierdzi Piotr Woźniakiewicz.

Mówiąc w skrócie, dyrektor KIS uważa, że luksemburska spółka SCSp nie jest spółką handlową tylko dlatego, że nie jest podatnikiem CIT, a przepisy pozwalają fundacji rodzinnej inwestować tylko w spółki handlowe i tylko takie inwestycje są zwolnione z opodatkowania.

Łatanie luki prawnej?

Piotr Woźniakowski podejrzewa, skąd wzięła się taka postawa fiskusa.

— Fiskus obawia się, że inwestowanie w zagraniczne spółki przezroczyste doprowadzi do nieuprawnionych korzyści podatkowych. Mogłoby one wystąpić, gdyby taka spółka prowadziła działalność zabronioną dla fundacji rodzinnych. Czytając przepisy, można byłoby dojść do wniosku, że taka działalność nie generuje podatku, a nie taki był zamiar ustawodawcy. Jest luka prawna w tym zakresie i naszym zdaniem stanowisko dyrektora KIS jest próbą jej załatania w bardzo profiskalnej interpretacji. Fiskus chce nałożyć podatek na działalność przezroczystych spółek, która byłaby dozwolona dla fundacji, jak też dla niej zakazana. Żeby zaprezentowane w interpretacji stanowisko było prawidłowe, to w ustawie powinno być jasno zapisane, że fundacja rodzinna nie może inwestować w spółki transparentne podatkowo lub że jej dochód z takich spółek jest opodatkowany — uważa Piotr Woźniakiewicz.

Podaje przykłady problemów, jakie może rodzić obecna luka i profiskalne podejście dyrektora KIS.

— Gdy fundacja rodzinna będzie obracać akcjami, to podatku dochodowego nie będzie, ale gdy będzie nimi obracać zagraniczna spółka transparentna podatkowo, w której wspólnikiem będzie polska fundacja rodzinna, to zdaniem fiskusa dochody z tego obrotu będą opodatkowane — mówi ekspert z PwC.

Dodaje, że interpretacja dyrektora KIS będzie powodować podatkowe problemy fundacji rodzinnych inwestujących w spółki transparentne, których sporo jest np. w USA, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Austrii, Luksemburgu, Szwajcarii.

260,5 mld zł

Takie w 2021 r. były łączne przychody 100 największych firm rodzinnych zatrudniających 260 tys. osób.

Zasady fundacji

W celu założenia fundacji rodzinnej trzeba powołać jej organy, stworzyć statut i pofatygować się do notariusza, a następnie złożyć w sądzie wniosek o rejestrację. Minimalna wartość majątku wnoszonego do fundacji to 100 tys. zł. W jego skład mogą wchodzić nieruchomości, udziały i akcje oraz gotówka. Fundacja przejmuje na własność majątek firmy, zarządza nim i spełnia świadczenia na rzecz beneficjentów. Sprawy fundacji prowadzi zarząd, realizując jej cele statutowe. Gdy beneficjentów jest więcej niż 25, powołuje się radę nadzorczą. Fundacji rodzinnej przysługują korzystne rozwiązania podatkowe — przede wszystkim zwolnienie z CIT. Wniesienie majątku do fundacji jest wolne od opodatkowania, a 15-procentowy podatek obejmuje świadczenia wypłacane beneficjentowi. Ten zaś go nie zapłaci, jeśli należy do najbliższej rodziny fundatora.

Previous Article

Polacy nie radzą sobie z długami

Next Article

The Heart stworzył kolejną spółkę. Wszedł do sektora sportowego

You might be interested in …