Ecce homo – czyli o frustracji i głupocie

Dawno nie pisałam nic tutaj – głównie wynikało to z braku czasu i innej działalności na wielu polach. Jednakże od pewnego czasu zaczyna narastać we mnie potężna frustracja spowodowana tym, co dzieje się na naszym podwórku, ale nie tylko…

Oczywiście jednym z tematów przewodnich jest Rosja, Ukraina i wojna. Nie ukrywam, że nie pałam sympatią do Ukraińców – jednakże wojna jest wojną i współczuję wszystkim poszkodowanym istotom. Nie mniej jednak niesmak mój budzi dawanie schronienia osobom, które będąc w pełni sił mogłyby bronić swego kraju – a zamiast tego rozbijają się po naszym kraju (i nie tylko) luksusowymi samochodami, balują w ekskluzywnych kurortach – co widziałam na własne oczy. I żeby było jasnym – nie mam nic przeciwko zabawie jako odreagowaniu – nasi piloci w Anglii podczas II wojny światowej potrafili ostro zabalować – ale następnego dnia wsiadali do maszyn, które jakże często nie były w 100% sprawne i mknęli w przestworza wiedząc, iż mogą już nie powrócić. Oni mieli co odreagowywać… 

Dlatego też zastanawiam się czemu to tolerujemy? Czy na prawdę tego nie widzimy? No chyba, że jesteśmy jak ci telewizyjni celebryci, którzy na wizji z flagami Ukrainy na piersiach opowiadają o okropnościach wojny niemalże ze łzami w oczach,  po czym gdy kamera gaśnie idą w kuluary telewizyjne, przyjmują wyuczone pozy, a na swe usta przywołują najbardziej zalotne uśmiechy (przypominam – ciągle z flagą na piersi) i cykają selfiaki, które radośnie wrzucają na swoje social media. I żeby nie było – nie mam nic przeciwko promocji siebie, ale co trzeba mieć w głowie, aby robić takie rzeczy? Niedojrzałość emocjonalna, chore narcystyczne podejście do swojej osoby, pustka i głupota – to chyba jedyne wyjaśnienia.

A wiecie co jest w tym najgorsze? Że potem pani X i pan Y ze łzami w oczach komentują wydarzenia powtarzając słowa tychże celebrytów, wierząc, że oni tak na poważnie… I że trzeba wspierać bo wszyscy wspierają, bo ta ładna pani i pan z telewizji przecież tak mówili…

A już kilkadziesiąt lat temu Elliot Aronson prowadził badania, które pokazały w jak prosty sposób działa mózg człowieka, i że osoby atrakcyjne są przez nas automatyczne  postrzegane za bardziej inteligentne i wiarygodne – dlatego też mają prawo bytu wspominani powyżej telewizyjny celebryci, którzy jakże często są zwykłymi ludzkimi wydmuszkami, bez charakteru i jakichkolwiek wartości – no chyba, że wartością jest :wszystko na sprzedaż”. Tylko kto ze zwykłych “kowalskich” wie o tym?

To samo tyczy się cyrku w naszym sejmie i przepychanek partyjnych, które komentują ci sami telewizyjni celebryci (specjalnie po raz któryś używam sowa celebryci, gdyż ciężko nazwać te osoby rzetelnymi dziennikarzami). I szczerze mam  dość tego wszystkiego – dlatego staram się nie oglądać telewizji, omijać szerokim łukiem śniadaniowe pierdolety, aby nie nakręcać choć ze swojej strony tej spirali bezsensu… Męczy mnie głupota i zaślepienie ludzi, brak własnego myślenia i powtarzanie wytartych frazesów zasłyszanych z telewizji…

A wszystkim jak i ja umęczonym powyższym i nie tylko, życzę miłego dnia i wreszcie trochę normalności.

Previous Article

Chcesz powiedzieć: tchórzliwy konformista? Powiedz: Kosiniak-Kamysz!

Next Article

Niechęć polityczna ponad interes RP

You might be interested in …

Co my na to?

W 1985 r. po wyjściu z więzienia (amnestia 1984 r.) pisałem tekst programowy „Powstań Polsko!” dla utworzonej przez nas po odejściu z KPN Polskiej Partii Niepodległościowej. https://www.salon24.pl/u/szeremietiew/1014155,wierni-swoim-pogladom-polska-partia-niepodleglosciowa Wśród różnych postulatów programowych zapisałem też członkostwo Polski […]