Czy praca odwzajemni twoją miłość?

Był piękny, słoneczny dzień, gdy odwiedził swoją żonę w szpitalu. Mimo zmęczenia po porodzie uśmiechała się promiennie. Na jej ramieniu spała ich córeczka – zdrowa, szczęśliwa i ważąca 3260 gramów. Greg McKeown byłby najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, gdyby nie czuł się rozdarty. Chciał być z nimi, ale z drugiej strony dostawał ciągle telefony i mejle z pracy. Jeden z kolegów napisał: „Piątek między trzynastą a czternastą to zły moment na narodziny dziecka, bo musisz w tym czasie być na spotkaniu z X”. Przypuszczał, że to tylko żart, ale pewności nie miał. I poszedł na to cholerne spotkanie.

W głębi duszy wiedział, co powinien zrobić. Powinienem być z żoną i nowo narodzonym dzieckiem. Ale kiedy zadzwonili z pracy i zapytali, czy spotka się z klientami, bez wahania odpowiedział: „tak”.

Ostrzeżenie:

Ostrzeżenie:

Jeśli zgodzisz się na dodatkową pracę, która nie należy do twoich obowiązków, inni będą oczekiwać, że będziesz to robił zawsze.

Greg McKeown, znany dziś guru kariery, opowiedział o tym w swojej książce „Esencjalista”. To jego własna historia, ale też coś, co znamy z autopsji – tylko szczegóły się różnią. Ktoś nie był na pogrzebie przyjaciela, bo musiał zrobić biznesową prezentację. Ktoś inny odwołał urlop, żeby zdążyć z ważnym projektem, choć rodzina już pakowała walizki. Gdy musimy wybrać między życiem a pracą, często wygrywa ta druga. Robimy to z lojalności wobec firmy i kolegów albo z zawodowego zapału. Ale czy praca odwzajemni kiedyś naszą miłość? Albo prościej: czy warto być aż tak bardzo oddanym pracy?

Dawcy czy popychadła

Spójrzmy, co na to mówią badania. Nie trzeba szukać długo. Niedawno uczeni z Duke University zrobili badanie online z prawie 1400 menedżerami. Pokazali im fikcyjną postać: Johna, 29-latka pracującego w firmie z problemami finansowymi. Raz opisywali go jako lojalnego, raz nie, a szefowie mieli odpowiedzieć, czy poprosiliby go o wzięcie nadgodzin i dodatkowych zadań bez wynagrodzenia. Wyniki były oczywiste: liderzy częściej kazali pracować za darmo lojalnemu Johnowi niż nielojalnemu. Co interesujące, obaj Johnowie zostali przedstawieni jako uczciwi i szczerzy. To oznacza, że lojalność, a nie co innego ma wpływ na bezpłatną pracę.

„To samonapędzający się mechanizm. Lojalni pracownicy są zwykle eksploatowani. A gdy zgodzą się na eksploatację, rośnie ich reputacja jako lojalnych pracowników, co powoduje, że z większym prawdopodobieństwem zostaną w przyszłości wybrani jako cel eksploatacji” – komentuje dr Matthew Stanley, który kierował badaniem.

Na taką sytuację Włosi mają świetne przysłowie: „Ten, kto pozwala włożyć sobie kozę na ramiona, wkrótce musi nosić krowę”.

Dlaczego ludzie dają się wykorzystywać? Niektórzy nie mają odwagi odmówić bossowi, inni spodziewają się awansu, podwyżki lub premii, jeszcze inni liczą na to, że jak będą zwolnienia, to ich oszczędzą. Za każdą argumentacją kryje się polska mądrość ludowa, że pokorne cielę dwie matki ssie – czyli zwyczajna naiwność.

Pomyśl sam. Czy awansowałbyś kogoś pokroju Grega McKeowna z czasów, gdy zamiast odważnie wyrażać swoje potrzeby przy kolegach i szefach, kładł uszy po sobie? Przez brak asertywności ktoś taki nie nadaje się na stanowiska kierownicze. Co do zwolnień – najłatwiej dać wypowiedzenia pracownikom spokojnym i spolegliwym. Jest duża szansa, że nie zrobią swoim przełożonym awantury i nie zaskarżą firmy do sądu. Wreszcie podwyżki – zwykle dostają je nie ci, którzy najbardziej na nie zasługują, ale ci, którzy najśmielej i najgłośniej się ich domagają.

Nadgodziny za darmo

25proc.

Taki odsetek polskich pracowników twierdzi, że pracuje za darmo od 6 do 10 godzin tygodniowo. Średnia to 5,5 godz.– wynika z badania „People at Work 2022: A Global Workforce View”, zrealizowanego przez ADP wśród 33 tys. pracowników z 17 krajów. Średnia darmowych nadgodzin na świecie wynosi 8.30 godz., a w Europie 7.45 godz.

Bycie uległym i lojalnym w pracy nie popłaca. Tak wynika z badań profesorów zarządzania – Diane Bergeron, Abbie Shipp, Ben Rosen i Stacie Furst. Przeanalizowali oni dane z dużej firmy konsultingowej, w której pracowało ponad 3600 konsultantów. Na podstawie firmowej dokumentacji określili, kto z nich był dawcą, a kto biorcą lub rewanżystą. Dawcy to ci, którzy poświęcali swój czas na pomoc nowym pracownikom, doradzanie kolegom niższym rangą lub dzielenie się wiedzą i doświadczeniem. Biorcy to ci, którzy żądali przysług, ale nie odwzajemniali ich. Rewanżyści to ci, którzy stosowali zasadę oko za oko, czyli dawali innym tyle samo, ile dostawali od nich. Naukowcy porównali też wynagrodzenie, podwyżki i awanse każdego z konsultantów.

Dawcy wypadli najgorzej pod każdym względem. Mieli niższe podwyżki – średnio 9 proc., podczas gdy biorcy 10,5 proc., a rewanżyści 11,5 proc. Rzadziej i wolniej też awansowali – tylko 65 proc. z nich zostało kierownikami, w porównaniu z 83 proc. biorców i 82 proc. rewanżystów. Średnio musieli czekać na awans 26 miesięcy, gdy biorcy i rewanżyści niecałe 24.

Te dane wydają się zaprzeczać biblijnej obietnicy, że cisi posiądą ziemię. Ale czy na pewno? Do naszych rozważań o byciu oddanym firmie wtrąca się Adam Grant, profesor z Wharton Business School. Jego zdaniem wśród dawców są nie tylko popychadła, które na rozkaz szefa rezygnują z urlopów i harują po nocach. Niektórzy są bardzo lojalni i pracowici, ale też umieją ustalać granice – gdy szefowie, koledzy i klienci mają niesłuszne oczekiwania, stawiają opór. Jednocześnie dają im do zrozumienia, że nie sprzeciwiają się bez powodu. Może być nim przyjście na świat dziecka, konieczność odpoczynku czy troska o podwładnych, którym nie można narzucać tak wysokich planów produkcyjnych i sprzedażowych, bo się zwyczajnie wypalą.

Nikogo zapewne nie zdziwi, że asertywni dawcy szybciej awansują i lepiej zarabiają niż nieasertywni. Mniej oczywiste jest to, że są lepiej opłacani i robią większe kariery niż biorcy i rewanżyści.

Strach ma wielkie oczy

Jak przestać być popychadłem? Dla Grega McKeowna zmiana zaczęła się od niezadowolenia z siebie i chęci zrozumienia, dlaczego ludzie inteligentni robią głupie wybory w życiu osobistym i zawodowym. Autor „Esencjalisty” nie jest naiwniakiem, który myśli, że każdy podwładny może mówić „nie” szefowi bez skutków – jeśli nie zwolnienia, to pominięcia przy awansach, podwyżkach lub premiach. Większość tych, którzy narzekają na władczych menedżerów, może się jednak uwolnić z ich pułapek. Zwykle wystarczy raz czy dwa stanowczo odmówić wykonania nierozsądnych poleceń, aby boss przestał nas eksploatować. Początkowo będzie zły, ale z czasem nabierze do nas respektu.

Nie trać nadziei, jeśli jesteś dawcą typu przepraszam, że żyję. Wiemy, jak ciężko ci walczyć o swoje potrzeby i prawa. Ale możesz to zmienić, gdy pomyślisz: to dla kogoś innego! Prosząc o podwyżkę, miej z tyłu głowy, że dzięki temu poślesz syna lub córkę do prywatnej szkoły. A starając się o awans, pamiętaj, że na bardziej eksponowanym stanowisku lepiej wykorzystasz swoje talenty i kwalifikacje. To nie jest postawa roszczeniowa, ale przekonanie, że twoje mocne strony nie mogą się zmarnować. Użyj swej bezinteresowności, altruizmu na swoją i cudzą korzyść. Jeżeli zrezygnujesz z podwyżki lub awansu albo znowu się zgodzisz na darmowe nadgodziny, zyskasz chwilowy spokój, ale stracisz szacunek do siebie i zaufanie szefa.

Przykład Grega McKeowna świadczy, że na uległości nikt nie korzysta. Z poczuciem zażenowania wspomina on, jak zostawił żonę w szpitalu z kilkugodzinnym maluchem i pojechał na służbową pogawędkę. Kolega powiedział mu, że klienci na pewno to docenią. Ale Greg widział na ich twarzach zdziwienie: co on tutaj robi? Poszedł na spotkanie, żeby nie zawieść kolegów, ale zawiódł rodzinę, siebie i nawet klientów. Spotkanie niczego nie zmieniło. A nawet gdyby zmieniło, nie było tego warte. Chciał dogodzić wszystkim, a stracił to, co najcenniejsze.

Previous Article

Firm w restrukturyzacji szybko przybywa

Next Article

Niemieccy restrukturyzatorzy patrzą na Polskę

You might be interested in …

Obawy o podaż wsparciem dla cen kukurydzy i soi

Dorota Sierakowska, analityczka surowcowa DM BOŚ opublikowano: dzisiaj, 12-06-2023, 11:44 Posłuchaj Ostatnie tygodnie na rynku kukurydzy upływały pod znakiem zwyżek – i tak również wygląda sytuacja w trakcie dzisiejszej sesji. Ceny kukurydzy w USA otworzyły nowy tydzień wzrostem i obecnie […]

Sytuacja na rynkach 23 listopada – lepsze PMI wsparciem dla euro

Wczoraj indeksy na Wall Street zakończyły jednak handel pozytywnie, a rentowności amerykańskich obligacji pozostają nisko. To przełożyło się na powrót do osłabienia dolara. Ale to, czy korekta wzrostowa rzeczywiście się zakończyła będziemy mogli ocenić dopiero na początku […]