Ciekawostki teatralne czyli ciągle to samo…

Notka chwilowa a więc dla mnie mało “metafizycznie” istotna. Także o człowieku państwowym.

Przyznam się, że wprawdzie do teatru nie chodzę. Trzeba kupić bilet teatralny, a to zbędny wydatek, nie stać mnie, trzeba ubrać się, a chodzę w łachach, trzeba umyć się, oszczędzam wodę, trzeba kupić bilet na dojazd. Ponadto nie lubię tłumu, siedzieć w tłumie, klaskać w tłumie, nigdy w życiu tego nie robiłem, zbiorowy entuzjazm jest mi obcy. Nigdy też nie pisałem hymnów pochwalnych. Wprawdzie jestem grzeczny, jak ktoś mnie zatrzyma to porozmawiam ale to pozory. Nienawidzę raczej ludzi, ludzie to bestie. A już człowiek państwowy, to szczególnie nielubiana kategoria.

Znam jednak b.dobrze teatr jako instytucję i jest to siedlisko człowieka państwowego różnego typu. Są tam np artyści ale nie tylko, wielcy artyści, wielcy artyści, wielcy. Chcą tzw wolności artystycznej i etatów państwowych a później b.wysokich państwowych emerytur, pomimo, że składek nie chcą płacić, ale są artystami, wybitnymi twórcami, wybitni, to widać, słychac i czuć. PiS ponoć przygotował jakąś ustawę w tym zakresie, ale nie wdrożył, uznali że za pózno i tym nie przekupią, bo ci artyści nie z ich parafii, w wiekszości lewicowi, wiec dawac nie swoim, wrogom, o nie, i dobrze, niech płaczą na małe emerytury. Później taka aktorka czy aktor  w prasie płacze, że ma nędzną emeryturę i musi grać do śmierci…

Czyli piszę o teatrze nie oglądając tego teatru na scenie, to tak jak Lem pisał recenzje nieistniejących książek.

Pisać każdy może, ja piszę ot tak sobie, nikt mi nie płaci. Ale taki Zaremba też pisze, nagle pokochał teatr. Przeglądając przeróżne recenzje czy polemiki teatralne znalazłem u DomagałaSięKultury:

Piotr Zaremba. Jak co roku, prawicowy celebryta dostaje wyróżnienie za udawanie teatralnego krytyka. Jego “recenzje” są twórczym rozwinięciem gombrowiczowskiego “poniedziałek ja, wtorek ja, środa ja, czwartek ja”. Konstantemu Stanisławskiemu Zaremba by się na pewno nie spodobał – Mistrz apelował bowiem do ludzi teatru, by pisali “o teatrze w sobie, a nie o sobie w teatrze”. Teatralne wypociny Zaremby to ten drugi przypadek. Umiejętnie Zaremba potrafi się też przypochlebiać: a to cytując jakiegoś innego krytyka, a to zgadzając się z innym, wszystko po to, by wreszcie znaleźć się w tym szacownym gronie, w którym – według niego – już sama obecność wystarczy za merytoryczne przygotowanie, jakiego mu na każdym (teatralnym) polu brakuje. W tym roku specjalną Złotą Szypułkę dostaje Zaremba ode mnie za gloryfikowanie historycznych rekonstrukcyjnych agitek, które wyświetlają raz po raz w TVP w czasie, w jakim niegdyś emitowany był Teatr Telewizji. Ileż akrobacji, ileż ekwilibrystycznych szpagatów, ileż dezynwoltury, żeby utwierdzić swoich akolitów, że mamy oto do czynienia z arcydziełami sztuki na miarę Michała Anioła czy Beatlesów! Brawo! “Strawberry fields forever”!

No tak, taką też miałem intuicję, dawny historyk i polityczny publicysta raczej propisowski został krytykiem teatralnym. Niekiedy spojrzę a tam Zaremba piszę o teatrze, i zastanawiam się, to ten czy nie ten, ale ten. Teraz wiem.

Jednak u Kempińskiego co teraz reżyseruje u Chorosińskiego, patrzę i dowiaduje się, że tenże Zaremba to jest gość. Wybitny krytyka. Właśnie dziś, spojrzałem na ten blog i o Zarembie.

https://kempinsky.pl/kultury-polskiej-smutna-przyszlosc/

Kultury smutna przyszłość wieszczy Zaremba. Odetną koryto dla Chorosińskich znaczy się? Ale Chorosiński ma 5 letni kontrakt, a władza lokalna jest nadal pisowska.

W innym miejscu czytam, że Chorosiński zasiada w komisji konkursowej na dyrektora pewnego teatru w Poznaniu, jako przedstawiciel Ministerstwa Kultury. Czyli co Chorosińska wyznaczyła Chorosińskiego, ciekawe.

Ministerstwo Kultury miało prawo wskazać do komisji konkursowej dwóch przedstawicieli. Jednym z nich jest dyrektor Teatru Jaracza w Łodzi Michał Chorosiński. W Poznaniu mówią: – Złośliwość.

Chorosiński wybitnym reżyserem i dyrektorem jest. Dodać jeszcze innych typu P.Zaremba, B.Wildstein… A teraz zasiada w komisjach konkursowych jako wysoki przedstawiciel ministerstwa, cóż za kariera.

I jak tu lubić takich człowieków… Myślę jednak szerzej, człowiek państwowy wszędzie. Jest ten, będzie inny… Państwo wyżywi się…

Previous Article

Dwie ceny – państwowa i kościelna

Next Article

Od 10 H do 3 CH

You might be interested in …

Gumy i wejście w Punkt G. Palec w akcji.

 Powoli Woś pokrętłem wygaszał oświetlenie planety, a z oddali słychać było wycie psa i warkot motoru. Kula jako siła sprawcza postanowiła zrobić naradę zespołu.  Znaczy się Kula mówi, a wszyscy słuchają.  -Słuchajcie mnie dobrze i […]

Czy każdy człowiek rodzi się wolny ?

“Każdy człowiek rodzi się wolny”. Czy to hasło jest prawdziwe ? Prawdziwe jest w tym haśle tylko to, że każdy człowiek się rodzi, ale co do reszty, to wskazana jest ostrożność. bo to hasło często […]