FED zaostrza retorykę?

Budynek Rezerwy Federalnej (Fed) w Waszyngotnie

Budynek Rezerwy Federalnej (Fed) w Waszyngotnie

Fot. Samuel Corum/Bloomberg

To wraz z wtorkowym przekazem od Powella (widzimy dezinflację, ale ten proces może być zaburzany przez bieżące odczyty z gospodarki), zdaje się budować obraz w którym ranga bieżących odczytów makroekonomicznych pójdzie wyraźnie w górę. Wysyp danych za styczeń mamy w przyszłym tygodniu (inflacja CPI we wtorek, sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa w środę, oraz inflacja PPI w czwartek. W tych dniach opublikowane zostaną też regionalne wskaźniki aktywności za luty. Niemniej inwestorzy najbardziej będą się obawiać danych, jakie napłyną dopiero w pierwszych dniach marca – czyli kolejnego odczytu Departamentu Pracy, oraz danych ISM – gdyż mogłyby one zainicjować spekulacje na temat tego, co faktycznie zobaczymy na posiedzeniu zaplanowanym na 22 marca. Nie chodzi tu bynajmniej o skalę podwyżki stóp procentowych, a ich faktyczną ilość w tym roku. Bo, czy FED pozostanie przy oczekiwaniach, że cykl zakończy się w maju?

To tłumaczy dlaczego teraz dolar nie przejmuje się zbytnio wypowiedziami przedstawicieli FED – parafrazując można stwierdzić, że w ostatnich miesiącach to rynek, a nie oni, miał rację, co do procesu wygaszania podwyżek stóp procentowych. Dzisiaj najmocniejsze w zestawieniach są waluty Antypodów, korony skandynawskie, oraz funt, co wpisuje sie w powrót trybu risk-on na rynki. Wczorajszy bilans dla Wall Street był wprawdzie mieszany, ale indeksy pozostają wysoko i widoczny w ostatnim czasie trend wzrostowy nie jest zbytnio zagrożony. Dzisiaj nad ranem bserwowaliśmy nieco podwyższoną zmienność na parach z jenem. To efekt plotki, jakoby w rzadzącej LDP premiera Kishidy miałyby pojawić się duże podziały, co do ewentualnej nominacji bardziej “jastrzębiego” Hirohide Yamaguchi’ego na następnego szefa Banku Japonii. Jeżeli to prawda, to szanse na wybór “gołębiego” Amamiya znacznie rosną, co może być sygnałem do korekty umocnienia się jena z ostatnich tygodni na wielu relacjach. Na razie jednak rynek podchodzi do tych spekulacji, jak do szumu, który się ignoruje, a sam USDJPY dzisiaj nieznacznie spada.

Dzisiaj w kalendarzu uwagę przykują doniesienia z Wielkiej Brytanii dotyczące prezentacji prognoz inflacji (to już o godz. 10:45), a także projekcje gospodarcze sporządzane przez Komisję Europejską (godz. 11:00), a także wystąpienia przedstawicieli EBC (Nagel, Lautenschlager, de Guindos).

EURUSD – drugie podejście

Mowa oczywiście o poziomie oporu przy 1,0765, który nie został wczoraj pokonany. Wieczorem wróciliśmy w okolice 1,07 między innymi po “jastrzębich” komentarzach Williamsa i Wallera z FED. Notowania EURUSD zignorowały słowa wiceprezesa ECB, który wypadł dość “jastrzębio”, dając do zrozumienia, że rynki nie powinny nadmiernie oczekiwać, że polityka Banku będzie mniej restrykcyjna po marcowym posiedzeniu. Dzisiaj jednak mamy drugie podejście do wspomnianego oporu przy 1,0765 i wspomniane komentarze z ECB (dzisiaj przemawiać będą Lautenschlager, Nagel i wspomniany już de Guindos) mogą pomóc w jego wybiciu.

Generalnie jednak za taki scenariusz wzrostowy odpowiedzialna jest sytuacja globalna, gdzie obserwujemy powrót do słabości dolara na szerokim rynku. Rynek próbuje znów “zakładać te same buty”, co w styczniu i przez pewien czas może mu się to udać. Jeżeli uda się wybić rejon 1,0765, to kolejnym oporem będą okolice 1,0865.

Previous Article

Variety: połowa udziałów w katalogu utworów Michaela Jacksona może być sprzedana za 900 mln USD

Next Article

Norweski fundusz majątkowy sprzedał swoje udziały w spółkach Adani

You might be interested in …

Giełdowy rajd zaszedł za daleko

Inwestorzy powinni ograniczyć ekspozycję na akcje, ponieważ spowolnienie gospodarcze spowoduje brutalną wyprzedaż — uważa strateg Bank of America. Głównym czynnikiem ryzyka jest wzrost inflacji, który może skłonić banki centralne do większych podwyżek i spowodować spowolnienie gospodarcze w […]